Zbrodnie bez ofiary
Ostatnio często słyszymy wiadomości, że "zatrzymano szajkę producentów biopaliw". Co robili ci ludzie? Otóż skupowali olej roślinny, i uzdatniali go w taki sposób aby dało się wlewać go do baku i na nim jeździć. Kupujący od nich doskonale wiedzieli co kupują, robili to ze względu na konkurencyjną cenę. Nikt nie był oszukiwany. Jest to typowa "zbrodnia bez ofiary" - victimless crime.
Prawie zawsze gdy występuje przestępstwo, w którym nikt nie był pokrzywdzony, a winny jest karany, mamy do czynienia z naruszeniem naszych wolności osobistych lub wolnego rynku.
John Stuart Mill w swoim dziele "O wolności" (On Liberty - do przeczytania za darmo) sformułował zasadę szkody (harm principle). Stwierdził on że tworzenie praw, które czynią przestępcą człowieka, który nikomu nie wyrządził szkody, jest psuciem państwa.
Jedna z zasad prawa rzymskiego to volenti non fit injuria, czyli świadomemu nie dzieje się krzywda - jeśli ktoś świadomie podejmuje ryzyko, nie powinien być broniony przez prawo. Wynika z tego również np. prawo do obrony mienia gdy jasno i wyraźnie wystawione są znaki ostrzegawcze. Ta zasada jest często w naszym prawie łamana - czasami zasadnie (np. karząc kierowców jadących po pijanemu - bo narażają na szkodę również innych), czasami nie (np. uniemożliwiając pracownikowi całkowitą rezygnację z urlopu na własne życzenie).